Wajda opowiada o niezrealizowanych projektach. Wspomina kiedy po raz pierwszy spotkał się z zakazem nakręcenia filmu. Przystąpił do przeniesienia na ekran opowiadania początkującej wówczas pisarki Moniki Kotowskiej „Jesteśmy sami na świecie". Szef kinematografii powiedział „nie", uznając, że obraz ten byłby dwuznaczny moralnie.